Plany.
Wakacje się już rozpoczęły, przydałoby się ten czas jak najlepiej spożytkować. Moje liceum nauczyło mnie szanować czas wolny, zdecydowanie zwiększył jego rangę w moim życiu. Prawda jest taka, że gimnazjum mnie zagłaskało. Miałem średnią 5.0, a przecież nic wielkiego nie robiłem. Oczywiście to się odbiło na moich wynikach w liceum, ale ten temat już lepiej zostawię... ;)
Więc jak wykorzystać ten okres? Zaczniemy od sportu. Postaram się co najmniej trzy razy w tygodniu biegać z rana. Nienawidzę biegać, ale moja kondycja wręcz leży. Nawet spacery potrafią mnie doprowadzić do zadyszki, a to jest chore. Późno wstawać też nie zamierzam, szkoda czasu.
Wieczory zamierzam spędzać na informatyce lub matematyce. Jestem kiepskim uczniem, nie mogę się popisać wiedzą. Jednak mam ambicję, żeby zdawać informatykę na maturze. Nad matematyką natomiast muszę popracować.
Żeby opowiedzieć o tym, co będę robił w południe i po południu, muszę się pochwalić: kupiłem gitarę elektryczną! Moim wyborem jest Fender Squier Bullet, który dla początkujących jest całkiem niezły. Kupiłem do tego piecyk 10-cio watowy Orange Crush - naprawdę jest wart swojej ceny!
Środek dnia poświęce właśnie gitarze. Jeżeli się już wystarczająco nagram, to najpewniej będę się bezwstydnie opierdzielał. ;)
Moje plany mogą ulec zmiane, jeżeli znajdę robotę. Chciałbym móc popracować i to gdziekolwiek. Motywują do tego mnie dwie rzeczy: dług zaciągnięty u rodziców oraz moja własna chęć. Mogą być jednak problemy. Mieszkam w powiecie o największym bezrobociu w całej Polsce, ale nie mam zamiaru się poddawać na starcie.
Mam też zamiar częściej pisać na joggerze. Zapuścił się, biedak... ;)
Hm, niestety z planami bywa różnie...
Napisane 20 czerwca, 2009 przez hawkeye